Irena Bobowska

Pseudonim: „Wydra”

Urodzona 3 września 1920 roku w Poznaniu
Stracona 26 września 1942 roku w więzieniu Berlin-Plötzensee

Harcerka, działaczka Poznańskiej Organizacji Zbrojnej, Wojskowej Organizacji Ziem Zachodnich. Współtworzyła i redagowała podziemne pismo „Pobudka”. Przygotowywała do druku informacje z nasłuchu radiowego, materiały przewoziła ukryte w wózku inwalidzkim. Aresztowana w 1940 roku, torturowana psychicznie i fizycznie. Stracona o świcie 26 września 1942 roku w więzieniu w Berlinie-Plötzensee. Utalentowana malarka i poetka.

Patronka:

  • 1 Poznańskiej Żeńskiej Drużyny Harcerskiej „Koniczyny”
  • 74 Poznańskiej Drużyny Harcerzy starszych „Hardo”
  • 344 Krakowskiej Drużyny Harcerek Altowianie
  • Drużyny Żeńskiej „Więź” działającej w szczepie „Błękitna Czternastka”
  • W 2012 r. u zbiegu ulic Przybyszewskiego i Dąbrowskiego w Poznaniu odsłonięto tablicę poświęconą Irenie Bobowskiej, a skwer nazwano jej imieniem

Bo ja się uczę największej sztuki życia:
Uśmiechać się zawsze i wszędzie
I bez rozpaczy znosić bóle,
I nie żałować tego co przeszło,
I nie bać się tego co będzie!

(Irena Bobowska „Bo ja się uczę”)

Biografia

Irena Bobowska urodziła się 3 września 1920 roku w Poznaniu w rodzinie o patriotycznych tradycjach. Ojciec Teodor był Powstańcem Wielkopolskim, uczestnikiem wojny polsko-bolszewickiej. Po kampanii wrześniowej został internowany w obozie sowieckim w Kozielsku. Zamordowany w 1940 r. w Katyniu.

Irena w dzieciństwie przebyła ciężką chorobę, która przykuła ją do wózka inwalidzkiego. Dzięki ogromnej woli życia i silnemu charakterowi ukończyła Gimnazjum i Liceum im. Dąbrówki w Poznaniu. Była działaczką harcerską. Choroba uniemożliwiła jej podjęcie pracy. Wrażliwa, artystyczna dusza spełniała się w malarstwie i poezji, próbowała komponować. Rodzice i przyjaciele nazywali ją pieszczotliwie Nenia.

Żyła intensywnie, jakby przeczuwała, że ma mało czasu. Była inicjatorką utworzenia pierwszej biblioteki dla młodzieży przy Towarzystwie Czytelni Ludowych w Poznaniu. Kiedy latem 1939 roku ogłoszono nabór do żywych torped, w tajemnicy  przed rodzicami zgłosiła się na ochotnika.

Pod koniec 1939 r. wstąpiła do Poznańskiej Organizacji Zbrojnej. Wcześniej współtworzyła i redagowała pismo „Pobudka”, które stało się organem POZ. Nocami konspiratorzy prowadzili nasłuch radiowy, a spisane informacje przekazywali Irenie Bobowskiej, która je opracowywała i przygotowywała do druku, a czasem przewoziła ukryte w wózku inwalidzkim. W lutym 1940 r. została zaprzysiężona, obrała pseudonim „Wydra”. Wiosną organizacja scaliła się z Wojskową Organizacją Ziem Zachodnich. W składzie redakcji „Pobudki” pojawili się wtedy m.in. przedwojenni dziennikarze „Kuriera Poznańskiego”, Edmund Kędziora z „Wilków Morskich”. W organizacji działały także siostry „Neni” – Teodora i Urszula.

Niestety, wkrótce nastąpiła dekonspiracja organizacji. 20 czerwca 1940 roku Irenę aresztowano i osadzono w Domu Żołnierza, następnie w Forcie VII. Była torturowana w śledztwie, znęcano się nad nią fizycznie i psychicznie, m.in. pozbawiając wózka inwalidzkiego. Nie tylko nie udało się jej złamać, ale w celi pisała wiersze: „Bo ja się uczę największej sztuki życia”, „Pozdrowienie”, „Jurek z dawnych lat”. Jej poezja podnosiła na duchu nie tylko współtowarzyszy niedoli, ale także więźniów obozu koncentracyjnego w Auschwitz, a po wojnie pomagały przetrwać więźniarkom politycznym w Fordonie.

Po zakończeniu śledztwa przewieziono ją do do Wronek, potem do więzienia Berlin-Spandau, a stamtąd do szpitala więziennego Berlin-Alt Moabit. Wyrokiem Wyższego Sądu Krajowego w Poznaniu na sesji wyjazdowej w Berlinie skazano na karę śmierci. Wyrok wykonano o świcie 26 września 1942 roku w więzieniu w Berlinie-Plötzensee. Irena Bobowska przeżyła zaledwie 22 lata.

Bo ja się uczę

Bo ja się uczę największej sztuki życia:
Uśmiechać się zawsze i wszędzie
I bez rozpaczy znosić bóle,
I nie żałować tego co przeszło,
I nie bać się tego co będzie!
Poznałam smak głodu
I bezsennych nocy (to było dawno)
I wiem jak kłuje zimno,
Gdy w kłębek chciałbyś skulony,
Uchronić się od chłodu.
I wiem co znaczy lać łzy niemocy
W niejeden dzień jasny,
Niejedną noc ciemną.
I nauczyłam się popędzać myślami
Czas co bezlitośnie lubi się dłużyć
I wiem jak ciężko trzeba walczyć z sobą,
Aby nie upaść i nie dać się znużyć
Nie kończącą zda się drogą…
I dalej uczę się największej sztuki życia:
Uśmiechać się zawsze i wszędzie
I bez rozpaczy znosić bóle,
I nie żałować tego co przeszło,
I nie bać się tego co będzie!

Irena Bobowska, więzienie Wronki 1941 rok

Opracowano na podstawie Encyklopedii Konspiracji Wielkopolskiej, strony internetowej www.AKWielkopolska.pl

Galeria